Za nami pierwsze w historii „przyżyciowe” tarło troci wędrownej z rzeki Łeby przeprowadzone przez Słowiński Park Narodowy z pomocą ichtiologa z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Wszystkie
ryby, po pozyskaniu ikry i mlecza potrzebnych w celach restytucji gatunku, z olbrzymią troską, odzyskały wolność. To przełomowy, wręcz historyczny moment oddzielający starą, „tradycyjną” metodę pozyskiwania ikry i mlecza, po której wszystkie ryby były uśmiercane od nowoczesnych technik pozwalających na pobranie materiału zarybieniowego, bez szkody dla życia i zdrowia ryb.
Zrobiliśmy wszystko co było w naszej mocy, aby promować bardziej przyjazne rybom techniki pozyskiwania ikry i mleczu, upowszechnić idee, które nie tylko nam są bardzo bliskie. Odwrócić ironię losu, polegającą na tym, że w ramach restytucji gatunku, ryby po wytarciu ginęły. Zrobiliśmy wszystko by dać troci szansę, dać życie…
Udało się!

Napełnianie wodą basenu, w których przetrzymywane będą ryby

Zaplecze gotowe, wszystko dopięte na ostatni guzik

Jeszcze chwila i mozna ruszać w drogę.

Każda ryba jest ważona i mierzona.

Pracownik SPN delikatnie pozyskuje ikrę.




Po pozyskaniu ikry, każda ryba jest oznakowana znaczkiem Carlin.

Następnie ryby są przenoszone do basenu, w którym odpoczywają.

Mimo trudów, trocie były w dobrej kondycji...

Następny etap to podróż terenowym samochodem z basenem wyposażonym w aparaturę natleniającą wodę.

Pracownicy SPN z zaangażowaniem przygotowują się do wypuszczenia wytartych troci.

Dzika ryba, woda. Wolność.

Wszystkie ryby po wytarciu odzyskały wolność.

Płyńcie...
Tekst: Marcin Kostuch
Foto: Kamil Lisiecki
Witek Ziemkowski